2000, 2005, teraz 2011 – to lata, w których powstały na gruzach Kyussa, kierowany przez rudowłosego Josha, Queens of the Stone Age odwiedził/odwiedzi nasz kraj. W 2000 roku nawet nie wiedziałem o ich istnieniu. Pechowy 2005 postanowił dać mi prztyczka w nos i o koncercie dowiedziałem się cztery dni po fakcie. Złości nie było końca, tak naprawdę aż po dzień, w którym ogłoszono polski gig wypominałem sobie ten epicki fail.
Żeby było śmieszniej, ogłoszenie go przyśniło mi się w nocy poprzedzającej je. Jak wielkie było moje zdziwienie rano, gdy otrzymałem linka do wiadomości, tego słowami opisać się już nie da. Potem tylko polowanie na bilet (które notabene wyprzedały się w ciągu około tygodnia) i… Zakup biletu na koncert w czeskiej Pradze, dzień wcześniej. Jak szaleć, to szaleć! Traktuję to jako pokutę AD 2005.
Trasa zapowiada się miodnie, warszawski gig jest ostatni, więc panowie powinni dać czadu, nie tylko z materiałem z pierwszego albumu S/T, ale i dalej, na bisach.
Podróż do południowych sąsiadów również zapowiada się rewelacyjnie. Doskonałe towarzystwo i konkretne plany:
• Wbicie się na backstage lub co najmniej spotkanie przed/po koncercie/koncertach
• Podpisanie nowej płyty Botulinus Toxic i ofiarowanie jednej Jego Rudej Wysokości, z ważną adnotacją, że bez feedbacka może nawet nie zabierać się na jej słuchanie
• Zatrzymanie autokaru w trasie Praga-Warszawa i wbicie do środka, to może być trudniejsze, ale raczej wykonalne
• Dobra zabawa, to oczywista oczywistość
Jest konkretnie. Zapowiada się podróż życia zdecydowanie, warta absolutnie każdych pieniędzy, bo przecież nie o nie tak naprawdę chodzi. Możecie być pewni, że zrelacjonuję wydarzenia należycie. Załączam wyrazy współczucia tym, którzy nie zdążyli kupić biletów. Ups…

Nie mam biletu :/// GOD BLES QUEENS OF THE STONE AGE, cóż pozostaje butleg Quensi dadzą czadu z orginalnym materiałem zazdroszcze i życzę niezapomnianych wrażeń
Moja historia jest w pewnym sensie podobna
To znaczy w 2000 roku wiedziałem mniej więcej kim są QOTSA i byłem w Proximie. W 2005r. doskonale wiedziałem kim sa QOSTA i byłem w Stodole. To są różnice w naszej historii
A teraz podobieństwa. W połowie marca postanowiłem kupić bilet, co okazało się już niemożliwe, później miesiąc poszukiwań, rozmów z przypadkowymi ludźmi poznanymi w sieci, a w końcu pomysł na Pragę
Bilety mam już w kieszeni, zatem być może do zobaczenia w Pradze